wtorek, 12 marca 2013

Farbowanki

Z ostatnio pokazywanego swetra zostało mi trochę włóczki. Założyłam od samego początku, że to, co zostanie (bo tego się własnie spodziewałam) przefarbuję z myślą o następnym wyśnionym swetrze. Do kompletu, żeby nie zabrakło, przewinęłam następną partię kaszmiru ze szpuli. Wszystko to poddałam farbowaniu. Miało być czerwone, a wyszło....


Sami widzicie. Ni pies ni wydra, ni to jasnoceglaste, ni to różowobrązowe, ni to ciemnorude. I nie tak różowe, jak na zdjęciu. Ale na pewno czerwone to to nie jest. Do tego aparat trochę prześwietlił kolor... No i w dużym motku nie widać ciemniejszych akcentów kolorystycznych wynikłych z mocniejszego uderzenia kolorem.
W każdym razie zdecydowałam, że nie będę dalej eksperymentować z tą włóczką w celu uzyskania czystej czerwieni. Mój Wyśniony Drugi będzie więc z takiej włóczki.

Przy okazji farbowania mój wzrok zatrzymał się na szpuli z błękitnym mikromelanżem.


Na szpuli jest naklejka 100%Micromelange, ale co do składu, to już nikt nie zadał sobie trudu określenia, z jakiego surowca ten melanż powstał. Próba farbowania dała efekt pozytywny, czyli na pewno jest to coś naturalnego. Ba, po przewinięciu w trzy nitki wydaje się takie, jak kaszmir powyżej, z delikatną domieszką czegoś jeszcze.

Więcej mi nie było trzeba. Szybko przewinęłam 2 motki (w sam raz na 2 następne swetry) i poddałam farbowaniu.

Pierwszy potraktowałam cytrynową żółcią i kroplą zieleni:



























A drugi jasnym różem z silniejszym akcentem czerwieni:


Nie wiem, jak Wam, ale mi szczególnie ta zieleń przypadła do gustu. Gdyby nie utęskniony Sweter Wyśniony Drugi, to bym ją już wrzucała na druty. :))

To ja idę podrutować i zostawiam Was z moimi futrzakami:


36 komentarzy:

  1. Kolorki wyszły przepiękne, zwłaszcza te żółto-zielone melanże.
    Sweterek na pewno będzie bardzo wiosenny :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)) Już jest na drutach :))

      Usuń
  2. Szkoda, że te futrzaki nie można przytulić , pogłaskać...Farbowanki całkiem ciekawe!Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)) I mam jakoś podobne odczucia do tych zwierzaków, gdyż one jakoś tak nie lubią być głaskana i co gorsza, przytulane... :))

      Usuń
  3. Wiśniowy postarza, a róż odmładza, nie widzę problemu z tym kolorem, bardzo ładny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)) Chociaż kwestia tego koloru jest bardzo problematyczna, ponieważ on bardziej w rudy brąz wpada... :))

      Usuń
  4. Tak, tak i mnie do tych zieloności gęba się śmieje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja już się uśmiała, a ręce je na druty wrzuciły... :))

      Usuń
  5. Rozkoszne futrzaki:))Kolorki Ci fajne wyszły,prawdziwie wiosenne,ten w tonacji zielono-żółtej świetny ale różowe też mi się podobają:))To teraz czekamy na ten drugi Wyśniony:))

    OdpowiedzUsuń
  6. ja należę do frakcji "Ratujmy Róż" ;-) zielony też piękny, ale róż jest bardzo niedoceniany!
    a propos swetra z poprzedniego wpisu: podziwiam! (komentuję jak mi internet łaskawie pozwala, a pozwala czasem, po 3 załadowaniu strony odpuszczam, bo mnie wnerw bierze ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wsparcie dla różu :))
      Co do komentarzy też tak ostatnio mam i bardzo boleję nad tym, że nie wszędzie mogę ostatnio zostawić swój ślad bytności...

      Usuń
  7. Po prostu muszę: jeeeeeej jakie piękne szylki. Uff. Przepraszam. No i świetny blog :)

    OdpowiedzUsuń
  8. masz rację... zielony naprawdę ładny

    OdpowiedzUsuń
  9. Sweterek z poprzedniego postu bardzo ładny.Fajnie połączyłaś wzorki.
    Jeszcze farbujesz wełne. Ale z Ciebie pracuś. Też jestem za zielono-żółtym. Pozostałe kolory też są piękne. Miłego dziergania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)) Co do farbowania, to potrzeba matką wynalazków, a potrzeba eksperymentów u mnie jest niezwykle mocna... :))

      Usuń
  10. Fajne kolorki :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. fajnie ci wychodzi to farbowanie

    OdpowiedzUsuń
  12. ta zieleń też mi się podoba pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
  13. Zieleń jest doskonała! Ale mnie róż tez nie gryzie, oj nie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, wyrobię zieleń, to i za róż się zabiorę... :)) Chociaż ten róż jakoś tak bardziej fioletowo widzę... ;)

      Usuń
  14. Jestem pełna podziwu , za farbowanie ,, Fajne kolorki wyszły , juz jestem ciekawa jakie sweterki zrobisz .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)) Też nie mogę się doczekać :))

      Usuń
  15. Witam. Chciałabym zaprosić Cię na "Książeczki synka i córeczki" oraz na "Babylandię" na dwie zabawy, w obu do wygrania ciekawe książki, ale nie tylko, bo jest również kilka sztuk biżuterii hand-made i drobiazgów do tworzenia biżuterii :) Nie chce narażać się wklejając bezpośrednio linki, ale jeżeli byłabyś zainteresowana to blogi znajdziesz w moim profilu :) Może miałabyś ochotę wziąć udział? Nie żebym namawiała, po prostu polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za zaproszenie, zastanowię się :))

      Usuń
  16. Ale słodziaki po miziaj je ode mnie :))) super niteczki zachwyciła mnie ta pierwsza cieniowana :) Aniu znajdę u ciebie sposób jak farbować, by takie cienie wyszły, czy mogę prosić o podpowiedz :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy :)) Z tej pierwszej właśnie pokazałam sweter :)) Co do cieni, to nie ma w tym żadnej tajemnicy. Do farbowania przewijam włóczkę na motowidło i w kilku miejscach wiążę, żeby mi się nie rozsypała, gdy będę ją prała i płukała. Przy farbowaniu układam wełnę w elipsę i żeby uzyskać krótkie cieniowanie chlapię mocniej farbę jeden koniec elipsy. Wszystko się więc sprowadza do radosnego chlapania farbą :))))

      Usuń
    2. Dziękuję, to piękna tajemnica w chlapaniu ;) W poprzednich postach wypatrzyłam włóczkę w czasie farbowania :)))

      Usuń
    3. Trzymam więc kciuki za Twoje farbowanki :))

      Usuń