poniedziałek, 16 lipca 2012

Odgrzebane3

Jessst!! Wreszcie dorwałam szydełkowca-niecnotę. Bluzka chowała się i chowała, ale nic przecież wieczne nie jest :))

No to popatrzcie:









Bluzka jest dość duża. Rękawy ciut za długie, ale że od góry, nie miałam serca ich pruć.
Ten szydełkowiec, to moja swobodna interpretacja tego modelu i wzoru:


Wzór pochodzi z Małej Diany nr 5/2005. Nie wiem jak Wy, ale ja ważam, że ten numer MD był bardzo udany.

Historia tego szydełkowca jest dość bujna i dramatyczna. Postaram się skrócić.
Po zaadaptowaniu wzoru jak wyżej, zaczęła powstawać taka bluzka (forma była ustalona niemal od początku taka sama) z nici (Maxi lub Hemera) o bardziej żółtej barwie. Nici nie starczyło. Identycznych nie było. Dokupiłam podobne, ale odrobinę jaśniejsze i zrobiłam część elementów jaśniejszymi. Nie podobało mi się. Sprułam. Złączyłam 3 nitki, dwie ciemne i jedną jaśniejszą i zrobiłam taki sam z potrójnej. Szybko się robiło, nici starczyło. A i rękaw w tamtych dwóch projektach był tak za łokieć. Bluzka wyglądała pięknie. Ale była twarda jak blacha. Sprułam. Eksperymentów bluzka przeżyła jeszcze kilka, aż w końcu nerw mi puścił i zaczęłam z innej beczki. Kupiłam bladożółte Eldorado w ilości wystarczającej i zrobiłam całkiem od nowa. Efekt widać jak wyżej :)) Nici było tak bardzo wystarczająco, że zrobiłam z niej jeszcze jedną letnią bluzeczkę, która już kiedyś na tym blogu gościła (kliknij), ale co mi tam:


A już niedługo pokażę, co się dzieje w materii różowości :)))

40 komentarzy:

  1. O narodzie, jaka piękna! To chyba nawet lepiej, że te rękawy są dłuższe, jeszcze bardziej stylowo. Podziwiam Twoją zaiste świętą cierpliwość!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie długie właśnie mi się podobają :)) Tyle tylko, że zbyt praktyczne nie są, ale kto by na to zwracał uwagę :)) A z cierpliwością to było tak, że w tym przypadku chyba większa upartość się włączyła... ;))

      Usuń
  2. Aneczko,obie bluzki są przepiękne!Jestem nimi zachwycona:))W pierwszej szczególnie dekolt mi się spodobał(pozwoliłam sobie wzór zapisać) a w drugiej wzór:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podobają :)) Niech Ci wzór dobrze służy, w takim razie czekam na Twoją jego interpretację :))

      Usuń
  3. ta pierwsza to wyszła o niebo lepiej niż oryginał :))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieskromnie też tak uważam :)) Bo czy zawsze trzeba robić tak samo?? ;))

      Usuń
  4. Pierwsza bluzka to po prostu majstersztyk! Jestem pod wieeelkim wrażeniem!
    Uwielbiam też za długie rękawy :)
    Druga też śliczna ale pierwsza... wielkie WOW :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Ci się podoba :)) Mi również i byłam ogromnie nieszczęśliwa, że na tak długo mi się schowała :)) Dobrze, że lato jeszcze trwa... :))

      Usuń
  5. Tak to czasem bywa, że nam coś nie gra, ale za to po wielu pruciach masz dwie fajne bluzeczki:)) pozdrawiam Viola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Violu, po tych dwóch pruciach mam nie tylko te dwie bluzeczki, ale jeszcze sporo żółtego kordonka zwiniętego w trzy nitki, który muszę teraz rozdzielić i coś nowego wymyślić :))

      Usuń
  6. Piękne obie ,idę poszukać gdzie jest ta druga na twoim blogu bo zaciekawił mnie wzór. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tą druga prezentowałam na samiutkim początku blogowania :)) Z tym, że wzoru nie zamieszczałam, bo to same słupki i łańcuszki robione w wachlarzyk, podobnie jak wzór podstawowy (schemat 1) tej pierwszej.

      Usuń
  7. Prześliczna bluzka - prawdziwy majstersztyk. Zawsze mi się ten wzór podobał. W Twoim wykonaniu wyszło przepieknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)) A to wszystko przez to, że nie lubię bezrękawników i z tego przodu takie schaby się robiły... :))

      Usuń
  8. Prześliczne bluzeczka, mojej przyszłej synowej też bardzo się podobała, chociaż nie lubi dziurek i ażurków - mówię o tej pierwszej:)
    Ta druga elegancka i taka "spokojna", brawo Aniu:)
    pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci ślicznie :)) Marlenko, w takim razie masz inspirację na ewentualny prezent dla przyszłej synowej :))

      Usuń
    2. Przecież wiesz Aniu, że na szydełku nie lubię robić, tylko drutki:)

      Usuń
    3. Och, te słupki i łańcuszki robi się dość przyjemnie :)) Może się przekonasz :))

      Usuń
  9. rewelacja i ta pierwsza i ta druga

    OdpowiedzUsuń
  10. ta pierwsza super,..swietnie sie uklada i taka elegancka..pomyslowa...bardzo mi sie podoba...ta druga prostsza ale tez piekna..pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwsza prawdziwa piękność i elegancja.Ta druga skromniejsza ale ma swój urok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)) Pierwsza należy do moich ulubionych :))

      Usuń
  12. Obie bluzeczki są bardzo udane, po prostu każda jest w innym stylu. Wcześniejsze prace też obejrzałam, są rewelacyjne. Z czego i jakim szydełkiem je robisz, że tak lekko wyglądają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Ci się podobają :))Na szydełku robię głównie z cienkich nici: Maxi, Hemera, Snehurka, Snow White i podobnych kordonków, a także z wełny i akrylów ze szpuli :)) Moje ulubione szydełko to 1,5 Tulip :)) A lekko wyglądają, bo są robione dość luźno - element niezbędny, żeby się miękko układały :))

      Usuń
  13. Ależ Ty pięknie tym szydełkiem czarujesz, Aniu. Obie bluzeczki to dzieła - każda na swój sposób, bo przecież się różnią, ale zachwycają jednakowo. :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci serdecznie za uznanie :)) Nie umiem hurtowo produkować rzeczy jednakowych, dlatego muszą się różnić :))

      Usuń
  14. Obie są przepiękne:))) Dzięki za odwiedzinki u mnie:) Jeśli chodzi o candy, to gdzieś była mowa o "przygarnięciu "( zasady zostają te same) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, lubię do Ciebie zaglądać, choć nie zawsze komentuję :))
      Na Candy pomaga nazwanie całości konkursem, w którym zostanie wybrany zwycięzca. A że będzie faktycznie wylosowany, to i tak wszyscy wiedzą o co chodzi :))

      Usuń
  15. Jej!!! Ta pierwsza jest oryginalna i piękna! No i ten dekolt! Ja mam dzisiaj taki dzień, że co do kogoś zajrzę, to tam takie cudo, że aż mnie świerzbi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...I w dodatku moja ulubiona :)) Niech ten świerzb szybko się objawi czymś zjawiskowym :)))

      Usuń
  16. Piękne bluzeczki oby dwie :)) Ja z reguły jak się dorwę do nitki to bym dłubała dłubała i hi hi jak stanę to jak Ty masakra i niemoc wszelaka co mam zrobić i tak zmarnuję pół dnia na niczym brrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie te bluzeczki nad wyraz mi się udały, zwłaszcza pierwsza :)) Najważniejsze jest, aby się tej niemocy nie dawać, tylko uparcie ciągnąć do przodu, bo jak się już stanie, to potem trudno się zebrać... :))

      Usuń
  17. no dekolt będziesz miała niezły w tej pierwszej!! wiesz, ja nie jestem wielką fanką moich szydełkowych bluzek (coś mi szydło nie leży w dłoni), ale Twoje bluzki są śliczne!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie nie da się jej nosić bez niczego :))) Dziękuję za uznanie :)) Z szydełkiem jest tak, że jak już załapiesz, które szydełko i jaka nić Ci najlepiej leży, to już idzie jak po maśle :)) A inaczej niż metodą prób i błędów do tego nie dojdziesz, więc życzę cierpliwości :))

      Usuń
  18. Ta pierwsza bluzeczka to prawdziwe dzieło sztuki. Wzór i fason bardzo w moim guście. Brawo!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo cieszę się, że Ci się podoba :)) Jak już wcześniej innym osobom opowiadałam, zalicza się ona do moich ulubionych :))

      Usuń