piątek, 1 czerwca 2012

Wielkie UFF i w toku

Tak, wynik wyszedł dobry, nic złego się nie dzieje :))) W miarę dobrze zniosłam badanie, w tej chwili dochodzę do siebie. Psychicznie też... ;) A wszystko to dzięki Wam i Waszymi wysyłanymi  pozytywnymi fluidami  :)) Jeszcze raz dziękuję :))

Wczoraj niewiele zrobiłam. Właściwie więcej się snułam po domu od kanapy do łazienki, komputera i tak w kółko... Próbowałam się zabrać za jakieś porządki, bo ciągle staram się ogarniać przestrzeń wokół siebie. Układać, sortować, przekładać, porządkować. Ale tak trudno mi wyrzucać. Bo może się przydać... Jestem koszmarnym chomikiem. Straszliwie poukładaną bałaganiarą. Bo lubię mieć porządek, tylko trudno mi go utrzymać, za wiele rzeczy mnie otacza. Poza tym  często nie wiem gdzie co wsadziłam i lubię mieć wszystko "pod ręką". Ale z porządków też niewiele wyszło.

Jakiś czas temu obiecałam sobie zmniejszenie ilości robótek w toku. Wykańczanie ufoków, jak mawiają niektóre osoby :)) Ciężko idzie, bo myśli już krążą wokół następnych projektów. Wszystko chciałabym już. Ale się nie da.
Kolorowego szaleństwa przybywa. Powoli. Nawet sporo urosło. Nić jest dość cienka, a wzór kwiatków już mnie wkurza. Na pewno to połączę z innym wzorkiem. Jakimś o wiele mniej wnerwiającym...

Bije po oczach, prawda? :)) Ale w większym formacie nawet ciekawie to wygląda...

W dodatku przy tej robótce zaczęłam sobie wbijać paznokieć kciuka w palec wskazujący, co spowodowało konieczność zajęcia się czymś innym.

Jako przerywnik do kwiatków, w moje ręce wpadła turkusowa bluzeczka. Robi się szybko. Dzień, dwa i będzie gotowa :)) Być może, żeby utrzymać tradycję, i ta zostanie ukończona w sobotę.... ;)) O ile nie odłoże jej dla czegoś innego :))


Zaplanowanego od początku wzoru nie zmieniałam. Skoro jest dobrze, po co zmieniać, ten bardzo przyjemnie się robi.

A na koniec przesyłam gorące całusy dla wszystkich dzieci, tych małych i tych dużych, aby uśmiech nie schodził Wam z twarzy :))

18 komentarzy:

  1. Cieszę sie,że wszystko jest ok:))Obie robótki fajne,kolorowa wygląda super,lubię takie szalone.A z tym ogarnianiem to jakbym siebie widziała,wciąż ogarniam i bałagan robi się wokół mnie coraz większy:(Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę :) Witaj w klubie ogarniaczy :))

      Usuń
  2. Bardzo, ale to bardzo się cieszę, że u Ciebie wszystko ok.:)
    Robótkowo jest wspaniale i niewiele Ci zostało do ukończenia. Ja robię tylko jedną rzecz na raz i chociaż kusi mnie, by zacząć coś nowego, kończę to co zaczęłam i dopiero sięgam po następną. Taka już jestem:)
    Teraz już tylko spokoju Aniu, wyśpij się dobrze, bo dobry sen jest zbawienny,
    pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wynik wyszedł super, nic złego się nie dzieje :)) I mimo, że to czułam, miałam kosmicznego doła...
      Ja już tak mam, że wszystko muszę robić naraz. Często coś gdzieś zobaczę i odkładam aktualną robótkę, aby choć zobaczyć "jak to wyjdzie" :)) Wiele samozaparcia wymaga dokończenie jednego projektu, gdy w głowie kołacze tysiąc innych... :))
      Co do spania to nie wiem, na razie chodzę i coraz to coś podjadam... ;)

      Usuń
    2. No tak, bo wczoraj pościłaś bidulko, weź sobie cosik na spanko i nie jedz na noc:)

      Usuń
    3. Oki, już wzięłam ...robótkę w dłoń :)))

      Usuń
  3. Świetne robótki.Życzę zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się że wszystko jest w porządku:)) i oby tak było jak najdłużej:)) fajnie zapowiada się ta turkusowa bluzeczka:)) a co do chomika no cóż jak najbardziej Cię rozumiem:)))) pozdrawiam Viola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę :)) Dziękuję :))

      Usuń
  5. no to sie ciesze,ze ,ze dobry wynik..kolejny problem odhaczony...kwiatki kolorowe niesamowicie i bardzo radosne...to moze slicznie wygladac w całosci...bluzeczka swietnie sie tez zapowiada....kolorowo u ciebie i bardzo letnio..pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, jedno z głowy :)) Kwiatki w małym formacie przyprawiły mnie o mały ból glowy, a w większym zaczęły mi się podobać :)) Kolor u mnie to podstawa, po prostu ubarwiam sobie życie... :)))

      Usuń
  6. Witaj!szydełko przyciąga jak magnes :)śliczne rzeczy :)))pozdrawiam serdecznie:)))Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wciąga niesamowicie :)) Dziękuję za uznanie :))

      Usuń
  7. Witaj:) Wczoraj byłam padnięta ale mimo wszystko sprawdziłam co u Ciebie:)Dzięki Bogu wszystko dobrze:) Pozdrawiam i idę leżeć bo kaca mam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście wszystko dobrze się ułożyło, nawet badanie okazało się do przeżycia :)) Na kaca najlepsze coś słodkiego i coś z wit C :))

      Usuń
  8. No to ufff :)))) Moje też, bo jakoś tak podświadomie chodziłam i się zastanawiałam - to się nazywa siła blogowych znajomości :)
    Szydełkowe kwiatki są obłędne. Ja tam lubię na lato takie bardzo energetyczne kolorystycznie klimaty, ale rozumiem ewentualną potrzebę stonowania szaleństwa innym kolorem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ufff... :)) Powietrze schodzi ze mnie (dosłownie, bo mnóstwo go we mnie wpompowano....), a czuję się już lepiej :))
      Nie spodziewałam się takiego efektu tych kwiatków, nic nie prułam, robię nadal po swojemu. A innego koloru nie będzie, część robótki zrobię trochę innym wzorem, efekt powinien być ciekawy, nawet mam to już przed oczami :))

      Usuń