piątek, 15 czerwca 2012

Malowanki i aktualności

Właśnie dostałam o.p.r.: Jak świat, to świat, a ty jakaś taka monotematyczna jesteś - stwierdził mój ukochany. No to ja jemu, że przecież już nie robię i nie wiem, kiedy do tego wrócę. A on mi na to, że jest ładne i mam pokazywać. Może szybciej do tego wrócę. Hmm, czy ładne, to sami ocenicie, dla mnie wyglądają fajnie, bo są moje...

Może pokażę od najstarszych. Pierwsze mają ponad 10 lat. Kolory jak widać mocno wyblaknięte, ale służą nadal. Pokazuję tylko te, które zostały, bo reszta gdzieś wywędrowała...  :)





te już trochę młodsze:


Była też faza na ramki



Na świeczki



Kula miała już złote zdobienia, dodałam jedynie zielone maziaje.

I świeczniki


Po drodze były też obrazki do zawieszenia na ścianie, ale nie chciały być teraz odnalezione. Pokażę innym razem. O ile zechcą się odkopać, a Wy nie będziecie protestować ;))

Ostatnia chyba była kolekcja doniczek



Kolor był, dodałam jedynie listek i ciemniejszy akcent. Jak widać trochę kwiatków u mnie zmarniało. Za to storczyki trzymają się dzielnie. Niedawno pisałam, że jasnoróżowy kwitnie jak wariat. Oto dowód:


Nawet fiołek poczuł wiosnę :))


Jak widać malarzem, rysownikiem czy coś tam nie jestem. Ale paćkać farbami różnymi baardzo lubiłam. Uwielbiałam przemalowywać niemal wszystko, co mi w ręce wpadło. W 98% było to szkło i ceramika. Zaniechałam z jednego prozaicznego powodu: do tego trzeba mieć miejsce. I to nie tylko do tego, żeby się z przyborami rozłożyć i malować, ale żeby mieć gdzie suszyć malowanki, a potem je składować. Miejsca nie ma, malowanek nie będzie. Na razie. Farbki do szkła, po dłuższym leżakowaniu, oddałam do miejscowego domu kultury, aby dziatwa pożytek z nich miała, zanim się zepsują. Zostawiłam sobie i wywiozłam na ranczo farby olejne, akwarele, kredki i pastele. Kto wie? Może kiedyś, zamiast machać tam szydełkiem, coś namaluję... :))
Na marginesie dodam, że koralikami też się bawiłam. Nic specjalnego, ale gdy odnajdę, pewnie pokażę.


I tak zupełnie już na koniec wieści z drutowego frontu.
Pamiętacie pasiaka z angory? Jeśli nie, to spoko, nic nie tracicie. Z wcześniej prezentowanego i tak nic nie zostało. Wszystko zostało sprute, a sweter zmienił formę.

Będzie rozpinany, reszta koncepcji wyjdzie w miarę tworzenia. No i robię na rozmiar większych drutach. Może ciepło się wystraszy i wyjdzie z ukrycia ;))
Nie wiem tylko, co jutro wziąć w ręce. Angora jest delikatą materią, jak nic kibicowanie może ją uszkodzić... ;))
Życzę Wam i sobie udanego weekendu :))

19 komentarzy:

  1. Słoiczki są super! Po fasonie zgaduję, że po Tchibo-Family.
    Robiłam podobne, mniej witrażowe. Dzięki za przypomnienie - może się uda latem wrócić do tego rodzaju "tfurczości".
    :)
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)) Tak, głównie to po tej kawie, już takich słoiczków nie robią, a szkoda, bo świetnie się do wszystkiego nadają

      Usuń
  2. Zdolna artystka z Ciebie!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Dziękuję za uznanie :))

      Usuń
  3. Super doniczki,super wszystko ale najfajniejsze są słoiczki!
    Z miejscem mam tez problem i to duży dlatego poprzestaję na drutach i szydełku ,które to zajęcia miejsca dużo nie wymagają .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)) Aż szkoda, że tak je czas nadwyrężył... I dlatego też obecnie skupiam się na dziergadełkach :))

      Usuń
  4. I czemu?, dlaczemu? to dopiero teraz pokazujesz!!!??? Piękne. Szczególnie te "witrażowe" cuda. Wyciągaj te farby wszelakie, jak nie masz, to napisz, kupię i wyślę, ale ty maluj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Upss, moja wina, moja wielka wina... ;)) Tak wyszło... Farb do szkła teraz nie posiadam, ale największym problemem jest miejsce. Potrzeba go dużo do suszenia, bo tego nie da się pomalować i odłożyć byle gdzie. Musi być na płasko... :(( I w dodatku naprzeciwko mnie budują blok. Zapylenie jest koszmarne, wszystko osiądzie na farbie :(

      Usuń
    2. No dobrze, z powodu kłopotliwego otoczenia na razie mogę darować, ale jak skończą budować ten blok w technologii pylącej, to się nie wymigasz :)

      Usuń
    3. Hmmm.. kurcze, czuję presję... ;)))

      Usuń
  5. Aniu, wszystko jest śliczne: i słoiczki i świeczniki i.........wszystko:)
    Pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci ślicznie :)) Cieszę się, że Ci się wszystko podoba :))

      Usuń
  6. Śliczne są te Twoje malowane szkła:)) bardzo mi się podobają :)) a angorka rzeczywiście może jutro nie wytrzymać emocji:)) pozdrawiam Viola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i dziękuję za uznanie :)) Angorki wczoraj nie ruszałam...

      Usuń
  7. slicznosci pokazujesz...piekne te twoje malowidełka..sliczne sie prezentuja...a sweterek zaczety juz ciekawi...pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)) Również jestem ciekawa, co z niego wyjdzie :))

      Usuń
  8. ah pieknie tu u Ciebie
    postanowiłam....
    zostaje :-)

    OdpowiedzUsuń