niedziela, 16 czerwca 2013

Przeróbki szyciowe

W ciągu ostatnich kilku dni, bóle ręki nie pozwalały mi na jakiekolwiek efektywne robótkowanie. Na szczęście potrafię znaleźć sobie równie wciągające zajęcie. Tym sposobem, wyciągnąwszy stos rzeczy wszelakich, usiadłam do maszyny do szycia i zajęłam się przeróbkami. Najpierw było kilka spodni do skrócenia i drobnej korekty szerokości nogawek.  Zdjęć nie robiłam, bo przeróbki należały do tych mało zauważalnych. Następnie mój wzrok padł na bluzki.
Pierwsza z nich miała fason bezkształtnego worka, z ciasną gumką w rękawach:



Postanowiłam nadać bluzce nieco inny kształt i odprułam dolny ściągacz, po czym umieściłam go pod biustem. Wyprułam również za ciasną gumkę, pozostawiając rękawy gładkie:




Kolejną bluzką, było takie coś długie koszulowe:


 Na dobrą sprawę bluzka mi się podobała, ale z ilości czasu przez nią spędzonego na dnie szafy wywnioskowałam, że długość ta mi nie leży i takiej nosić nie będę.  Bluzka została przeze mnie skrócona:


Miałam jeszcze zająć się tymi gumkami pod biustem (z tyłu pośrodku też jest taka gumka) i zamiast nich zrobić zaszewki, ale po zastanowieniu się zostawiłam jak jest.

Na koniec zostawiłam sobie tą bluzkę:




Bluzka za długa, zaszewki nie dość że się porozpruwały w nieodpowiednich miejscach, to jeszcze tą bluzkę deformowały. Sama nie wiem, dlaczego zdecydowałam się ją kupić, a potem nawet kilka razy założyłam. Ze skutkiem jak widać. Postanowiłam bluzkę skrócić i porozpruwać te nieszczęsne zaszewki:



I jak widać na jej pierwszym zdjęciu po przeróbce, bluzka nie chciała nijak współpracować, a i skrócenie nie przebiegło bezkolizyjnie. Ten jedwab za nic w świecie nie chciał współpracować. Na plaskacza cięłam go równiusieńko, po czym na ludziu (i manekinie) i tak się po swojemu układał. Zaszewki takie dziwnie porozjeżdżane zostawię (z tyłu też są porozpruwane niemal do samej góry..), bo taki efekt mi się podoba, ale z długością będę jeszcze kombinowała. Zastanawiam się, czy nie przyszyć tej odciętej plisy dołu. A może przyszyję jej połowę? Na razie bluzka niech poleży i nabierze mocy urzędowej...
Pozdrawiam serdecznie :))

46 komentarzy:

  1. Ale przeróbek! Ból reki przydał się. A ta ostatnia niech nabierze mocy urzędowej! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super su sve tri promene košulja!!!
    Pozdrav i brzo da nestane bol u ramenu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję cierpliwości przy przerabianiu. Ja teraz też powyjmowałam rzeczy z szafy, znalazłam odłożone do przerobienia bluzki i spodnie, ale ze względu na uszkodzoną maszynę oddałam do krawcowej. No niestety, nie byłam zadowolona, gdy odebrałam przeróbki. Jedna bluzka okazała się nadmiernie zwężona, druga miała nierówne rękawy. Już drżę na myśl, co będzie gdy odbiorę swój ulubiony żakiecik. Jestem zła, bo oddałam te rzeczy w ręce profesjonalnej krawcowej, a myślę, że sama poradziłabym sobie znacznie lepiej. Jutro będę reklamować usługę, ale czy ta zbyt zwężona bluzka będzie się nadawać do noszenia?
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerabiam i szyję sobie sama, ponieważ nie lubię tego oddawać w ręce innych. Mam swoje wizje i jeśli coś sknocę, to mam żal do siebie, a nie do innych i siebie... :))

      Usuń
  4. jedwab jest nieco wredny do szycia, po przeróbkach nowe ciuchy masz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nie każdy jedwab jest taki wredny, najgorsza jest żorżeta jedwabna, bo ta wyciąga się w różne dziwne strony, inne natomiast są bardziej przyjazne :))

      Usuń
  5. Jak to cieszy, jak te rzeczy sie naleza w szufladach, a potem rozpoczynaja nowe zycie!
    Bardzo fajnie wyszlo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to nawet nie nowe, tylko życie, bo czy leżenie na dnie szafy niemal od nowości można nazwać życiem?? :))

      Usuń
  6. I po przeróbkach są nowe ciuszki i to cieszy.Mamy lato to w sam raz.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, teraz nadają się do noszenia :))

      Usuń
  7. Trochę pomysłów dwie zdolne ręce i jakie cudeńka powstają :)) pozdrawiam serdecznie Viola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dodam jeszcze: ...i wielka potrzeba :))

      Usuń
  8. Fajne bluzeczki, po przeróbkach lepiej wyglądają:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nawet mi nie mów o cięciu i szyciu jedwabiu. Jedna spódnica od dwóch lat leży w kawałkach w szafie bo się na nią obraziłam ;-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może zrób z niej coś innego?? :))

      Usuń
  10. Równanie jedwabiu to wyzwanie,ale może jak poleży to wrócisz do niej:))Fajnie sobie ciuszki poprzerabiałaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety... na razie chodzę w takiej jak jest, nie ruszam :))

      Usuń
  11. Chciałabym umieć przerabiać sobie ciuchy... ale cięcie materiału mnie przeraża, jest takie ostateczne. Zawsze się boję, że źle odetnę i zniszczę nieodwracalnie...
    Twoje przeróbki bardzo udane. Szczególnie podoba mi się pierwsza bluzeczka - bardzo moje kolory:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mam takie obawy, gdyby nie one, to na tym blogu byłoby o wiele postów przeróbkowych :))

      Usuń
  12. przerabianie to dobra rzecz a w bluzce koszulowej jednak pozbyłabym się tych gumek bo z zaszewkami by lepiej wyglądała pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwotnie miałam taki zamiar, lecz z gumkami jest mi wygodniej. Poza tym zaszewki musiały by być dość głębokie, no i jest to materiał lekko elastyczny i wolę nie próbować... :))

      Usuń
  13. och, ta jedwabna bluzka jest przepiękna. podziwiam samozaparcie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie lubię przeróbek a Ciebie podziwiam:)
    pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzień dobry. Ja się wcale na tym nie znam ale najbardziej mi się podoba koszula w paseczki.
    Bardzo miłego tygodnia i wiele samych miłych chwil, Kuba.

    OdpowiedzUsuń
  16. Super przeróbki = przyjemnego noszenia !

    OdpowiedzUsuń
  17. Podziwiam Cię za te przeróbki. Ja nigdy nie lubiłam przerabiać czy poprawiać ciuchów. Zdecydowanie bardziej wolałam uszyć coś od nowa, nawet wykorzystując do tego celu materiał z "odzysku" :). Zadowolenia z nowych ubrań :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)) Właściwie, to też nie lubię przerabiać, ale jeszcze bardziej nie lubię pozbywać się rzeczy, które mi się podobają, a żal mi jest gdy mają leżeć w szafie nie noszone :))

      Usuń
  18. Witam i pozdrawiam Ciebie serdecznie.Dla mnie przeróbki to masakra.W wolnej chwili zapraszam w odwiedziny do Dobrych Czasów.Pozdrawiam Jola

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo udane poprawki!!!!!!!!! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale super bluzki się poprawiły :)Oj ja też nie lubię przeróbek...
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  21. Serdecznie zapraszam do mnie po wyróżnienie ;-)

    OdpowiedzUsuń