A zaczęło się od przemożnej chęci przerobienia wzoru znalezionego w necie na spódnicę. Najpierw na tapetę (czytaj: szydełko) wleciała granatowa Perle8. Urobiłam kawałek, po czym stwierdziłam, że przy tym kolorze oczy mi wysiadają. Tak szybko sprułam, że nie chwyciłam za aparat, aby uwiecznić przerobiony kawałek. Ale wieczór zleciał...
Następna w ręce wpadła mi inna, grubsza bawełna w odcieniu pięknej śliwki:
Oczywiście, to już historia, powyższy kawałek został unicestwiony. Powód: ręce mi wysiadały od tej grubej szorstkiej bawełny. Raczej powstanie z niej bluzeczka na drutach i z szydełkowymi elementami.
Po tych dwóch porażkach wskoczyła jeszcze na szydełko cienka beżowa bawełna:
Ale to nie był jedyny powód tych wszystkich porażek. Najpoważniejszym mankamentem tego wzoru jest to, że za każdym razem ananasy tworzą zbyt mocną falbanę, a to w upragnionej przez siebie spódnicy jest elementem dla mnie zakazanym. W związku z powyższym podjęłam decyzję: koniec i kropka - spódnica z tego wzoru nie powstanie, chyba że uda mi się nieco ten wzór zmodyfikować.
Następną robótką, na którą "straciłam" cały kolejny wieczór jest coś takiego:

Kolejne dwa wieczory zajęło mi szydełkowanie czegoś takiego:
Do wykonania tej robótki wykorzystuję drugi motek tej samej włóczki, jak piętro wyżej, z tym że robię z podwójnej nitki. Dorwałam jeszcze inny schemat, a to coś będzie miało jeszcze inne przeznaczenie, niż wszystkie poprzednio pokazywane robótki. I właściwie powinien być już prawie koniec, ale mój zapał do szydełka zmalał do minimum i zdaje się, że robię wszystko, aby nic nie robić... ;)) W każdym razie coś może z tego będzie, a Wy trzymajcie proszę kciuki, aby zapał wrócił :))
Pozdrawiam serdecznie :))
trzymam kciuki mocno za Twoje szydełko a Ty trzymaj kciuki za mnie bo robię duży szydełkowy projekt i zaczynam się już nim nudzić pozdrawiam Basia
OdpowiedzUsuńOK, nie ma sprawy. Tylko jak my będziemy szydełkowały, trzymając te kciuki???? ;))
UsuńPonarzekałaś, Aniu, ponarzekałaś, a ja przynajmniej pooglądałam piękne włóczki! :) Same moje ulubione kolory. Oczywiście trzymam kciuki, ale w takich sytuacjach, jak Twoja teraz, robię kompletny "w tył zwrot" czyli idę w coś całkiem innego i czekam na nową energię :)))
OdpowiedzUsuńDziękuję za kciuki :))
UsuńTo ostro popracowałaś ale w końcu już wiesz co będziesz robić? Jestem bardzo ciekawa tym bardziej że z moim zapałem podobnie się dzieje. :)
OdpowiedzUsuńMój przykład pokazuje, że można pracować ciężko, ale bez efektów... :)) A co będzie powstawało, dalej nie wiem... :))
UsuńAniu, nie każdy wzór jest dobrze wyliczony i nie każda włóczka nadaje się na szydełko, trudno. Następnym razem, jak coś nie wychodzi, to przed spruciem zastanów się, jak zmienić przeznaczenie rozpoczętej robótki.Fioletowy kawałek mógł być wykończeniem dołu bluzeczki zrobionej dalej na drutach. Beżowa koronka mogła ozdobić koszyczek, doniczkę lub inny pojemnik. To się wszystkim zdarza, więc się nie zrażaj. W zeszłym roku zamiast koszyczka wielkanocnego dokończyłam czapeczkę dla małej dziewczynki i sąsiadka była zachwycona, a ja dostałam paczkę ulubionej kawy.
OdpowiedzUsuńIch Iwonko, ja wcale się nie zrażam, ale pomarudzić jak zwykle muszę choć odrobinę :)) A beżowego jeszcze nie sprułam :))
UsuńCzasem tak bywa, że nic nie wychodzi. Odpoczniesz i zapał wróci.Trzymam kciuki i pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDziękuję serdecznie za kciuki :))
UsuńAniu mocno mocno trzymam kciuki :)))) pozdrawiam serdecznie Viola
OdpowiedzUsuńI Tobie Violu serdecznie dziękuję za te kciuki :))
UsuńJak dobrze to znam! Nie ma chyba nic bardziej frustrującego, niż godziny dziergania, które się w niwecz obracają.... Po takich doświadczeniach nic dziwnego, że potrzebujesz chwili odpoczynku. Ale gdy złapiesz oddech, to i entuzjazm wróci. Na pewno!
OdpowiedzUsuńŻyczę powodzenia:)
Czyli nie ja jedna... :)) Dziękuję za słowa otuchy :))
UsuńJak się "mój" ze mnie śmieje w takiej sytuacji, mówię mu: "No co? Zgadniesz jak nie wiesz?". Lepiej stracić wieczór niż dwa tygodnie. Za antyczne róże z niebieskim refleksem kciuki trzymię!
OdpowiedzUsuńTeż tak myślę, dlatego nie brnęłam w paru z tych robótek dalej :)) A antyczne róże będą miały chyba inne przeznaczenie :))
UsuńSkad ja to znam????
OdpowiedzUsuńNo właśnie... :))
UsuńComplimenti ... fai lavori bellissimi!!!
OdpowiedzUsuńDa oggi sono una tua nuova follower ... se ti va passa da me ... ti aspetto. :-)
Bye, bye Elli
Dziękuję :))
UsuńNo to trzymam te kciuki:))
OdpowiedzUsuńDziękuję serdecznie :)) I nie puszczaj :))
UsuńTrzyma kciuki :) U Ciebie to chociaż jakiej próby były, bo u mnie to czasami różnie bywa, zapał jest tylko jakaś ja taka niezdecydowana jestem i sama nie wiem co bym chciała ;)
OdpowiedzUsuńPowodzenia -pewnie już coś tworzysz :))))
Dziękuję :)) I tak, coś tworzę :))
Usuńale jesteś uparta !
OdpowiedzUsuńpodziwiam,że podejmujesz kolejne próby
trzymam więc kciuki za ukończenie pracy!!!!
Bez upartości ani rusz :)) Poza tym trzeba próbować, a może coś z tego wyjdzie :))
Usuń